MOTTO TYGODNIA 
 Omne ignotum pro magnifico.
"Wszystko, co nieznane,
wydaje się wspaniałe."
 Publius Cornelius Tacitus

I Liceum Ogólnokształcące w Rzeszowie

im. ks. Stanisława Konarskiego

35-030 Rzeszów; 3-go Maja 15

tel. 17 748 28 20  fax. 17 748 28 30

pierwsze w mediach 3

mscloudlogofanpage 1lo

kanal youtube 175

Archiwum wiadomości

office365info

Turlanie na sianie

... czyli XLVII rajd górski „Jesień w Beskidzie Niskim”
red. Adrianna Szakalicka 

rajd10Niektórzy z nas dość sceptycznie podchodzili do wyjazdu z PTTK-u. Sądzili, że ciągłe maszerowanie po górach, czy przygotowywanie własnych posiłków nie jest atrakcyjną formą spędzania czasu i jechali jedynie po to, by uniknąć lekcji. Nie wiedzieli jak bardzo się mylili.

6 października 2011r. około godziny 8.00 wyjechaliśmy spod Podpromia. Naszymi opiekunami byli: prof. Bać, prof. Gniewek oraz nasz przewodnik prof. Wałach. Nie wiedzieliśmy do końca, jak będzie wyglądał nasz dzień, ale zostaliśmy mile zaskoczeni. (-Bez kitu. –Nie bez kitu, tylko Beskidy!) Kilkugodzinne spacerowanie okazało się bardzo przyjemne. Piękne widoku umilały czas, który i tak zleciał niesamowicie szybko. Co jakiś czas zatrzymywaliśmy się, by coś zjeść, odpocząć, porozmawiać z baranami, czy poturlać się na snopach siana. (Po co wchodzić na górę? –Żeby zobaczyć jak pięknie jest na dole.) Nasz „korowód” otwierała grupa trzecioklasistów, którzy zapewne nie mogli doczekać się zdobycia kolejnych szczytów…Za nami kroczył prof. Bać dokumentując wszystko dookoła i pilnując, aby żadne z nas przypadkiem nie zawróciło. Mimo, że w prognozach pogody królował deszcz, u nas tego dnia nie spadła ani jedna kropla. Zdarzyło nam się również zboczyć z tras, czy przetrzeć nowe szlaki, jednak do ośrodka „Pod Suliłą” w miejscowości Rzepedź dotarliśmy cali i uradowani. Zabawy bynajmniej nie było końca.

rajd03Po zakwaterowaniu do pokojów mieliśmy czas wolny. Zaczęła się prawdziwa integracja. Mogliśmy smażyć kiełbaski, bawić się na huśtawkach, śpiewać, w pływać pobliskim strumieniu, czy nawet gryźć ziemię - byleby w granicach zdrowego rozsądku. (Reszta atrakcji może być tylko zachętą i dowodem na to, że osoby, których tam nie było powinny szczerze żałować i pojechać na kolejny rajd!)

rajd06

Następnego dnia z lekkim bólem mięśni, stawów czy innych części ciała spakowaliśmy swoje rzeczy i wsiedliśmy do autobusu. (Zdawaliśmy sobie sprawę, że w szkole już od dłuższej chwili uczą się nasi koledzy). Tym razem zdobywaliśmy górki już w Bieszczadach. Pod koniec niemal błyskawicznie przenieśliśmy się do naszego pojazdu (pewnie nadrabiając drogi) w obawie przed grzmiącym niebem. Dosłownie w ostatniej chwili uciekliśmy przed deszczem. Zadowoleni, zintegrowani i z wypiekami na twarzy wciąż na nowo odtwarzaliśmy najzabawniejsze momenty z wycieczki.

rajd09

Sądzę, że ten wyjazd na długo pozostanie nam w pamięci. Z taką kadrą, uczestnikami i atmosferą zwykły rajd przerodził się w niezapomniane chwile i masę śmiechu. Nie możemy już się doczekać kolejnej wycieczki i jesteśmy przekonani, że po naszych opowieściach tym razem więcej ludzi zaryzykuje zmęczenie spacerowaniem.

1 Liceum Ogólnokształcące im. ks. Stanisława Konarskiego w Rzeszowie

Copyright © 2015. All Rights Reserved.